RSS
sobota, 19 maja 2012
Okropna matka:)

Wstałam sobie dzisiaj o 5 rano ...żeby poddać sie swojej ulubionej czynnosci, czyli zarabianiu chleba:). Teraz chlebki cudnie rosną, zaraz pierewsze wyladują w piekarniku ...a ja od rana mam dobry humor:) .... i przez chlebki i przez mojego Diabełka małego:)... podwód??

 

Kiedy zarobiłam chleby i zostawiłam w miskach do rośnięcia stwierdziłam, że sobie dom powoli ogarnę:). Zmiatam więc podłogę w naszym pokoju (obok w pokoju śpi Olek z Tatą, który poszedł do niego nad ranek jak sie Olko przebudził), nagle szczotka stuknęła mi o kaloryfer ..... i zaraz słyszę z pokoju obok "Tatusiu, Tatusiu słyszałem jakiś dźwiek, tak jakby ktoś o jujy wajił" ...."Tatusiu, Tatusiu ...". Wchodzę wiec do pokoju i mówię "Oleńku nie budź tatusia, niech tatuś jeszcze pośpi" ..... i w tym momencie moje dziecko z wielkim wyrzutem  i pretensją w głosie mówi "a Ty co się tak z rana tłuczyła?" ..... nie ma to jak zostać z rana miło powitana:) ....ale ze smiechu to się upłakałam:).

Kocham Cię mój Ty mały niegrzeczny swoizdrzale:) 

09:11, jolantaszyndlarewicz
Link Komentarze (1) »
piątek, 11 maja 2012
Zupa:)

Usypiam wczoraj swojego Gwiazdora. Przy okazji tłumaczę mu, że jutro przyjedzie do nas Dominik (1,5 roku) i że bedziemy się z nim bawić i mama będzie się nim opiekować przez kilka godzin. Mówię, że będą się razem bawić na podwórku i że będą razem bawić się zabawkami Olka.

O: Dobrze Mamusiu będziemy się jazem z Dominiczkiem bawić i mlecze wyjywać.

M: Dobrze będziecie mlecze zrywać... a pozwolisz bawić się Dominikowi bawić swoimi zabawkami.

O: Pewnie Mamusiu i bedziemy jeszcze razem jedli

M: Dobrze, bedziecie razem jedli. To mamusia moze ugotuje Wam garnek rosołu i będziecie razem jeść.

O: NIE!!!

M: Co nie Olek?

O: Moim josołem się nie dzielę, sam zjem cały wiejki gajnek ....

....o ja pierdziu:)

 

Wielki buziak Syneczku i Wam moje blogowe Psiapsióły:) 

 

09:37, jolantaszyndlarewicz
Link Komentarze (1) »
wtorek, 08 maja 2012
Majowo, zdjęciowo:)

Świeża perełka, dosłownie sprzed chwili:)

Olek się kąpie, oczywiscie ciągle gada. Nagle pyta "Mamusiu, a na jaką jiteję jest jyba?

M: Synek co Ty nie wiesz?

O: Oj mamuś zapomniałem. Głowy bym zapomniał gdyby nie bya przytwierdzona....

...wierzcie mi, nigdy tak do niego nie powiedziałam, ale ze smiechu to się usmarkałam:).

 

 

Długo nas nie było, bo choroba nas złożyła. Dzięki Bogu wyniosła sie od nas w końcu ...bo 3 tygodnie z gorączką potrafią wykończyć:) ...a przecież tyle pracy w ogrodzie:) ...tak, takw  ogrodzie:). Założyliśmy sobie z Olinkiem nasz pierwszy, od początku do końca ogródek:). Pod folią mamy pomidory, ogórki, koperek, szpinak, rzoidkiewkę, sałątę (już za kilka dni będzie ją mozna zajadać:)), szczypiorek ....a poza folią posialiśmy buraczki, marchewkę, szpinak, dynie, cukinie i na przepikowanie jesszcze arbuz czeka ...ale to na po zimnej Zochy:).

Olek po anginie i ja po swoich wirusówkach i trzydniówkach doszłam już do siebie i weekend majowy mogliśmy spędzić miło, mimo tego, iż Mąż i Tatko w pracy był. 1 maja zleciał na podwórkowej krzątanienie i odpoczynku ....takie piękne słonko było, ze żał byłoby nie korzystać ....a 3 maja po sniadaniu zapakowaliśmy bagaże i wio na Wrocław:). Pierwszym etapem naszej wycieczki był wrocławki rynek i krasnale:). Miało być zoo, ale wybierać się do zoo 3 maja to byłoby szaleństwo:)...a tak był rynek i fontanny, lody (tylko ja, Olek wafelki zajadał), krasnoludki:). Tych to znaleźliśmy troszkę:) ...ale w stosunku do ponoć 120, które są w całym Wrocławiu to moze 1/5 znaleźliśmy:) ....nic to, trzeba na kolejną wycieczkę pojechać:).

Największą frajdę sprawiły Olkowi fontanny ....oj od tych to odchodzić nie chciał i Jatki (klik), a na nich słynne zwierzęta, od których Olko się odkleić nie chciał ....i się mu nie dziwię, bo fantastyczne są te zwierzaki. Spędziliśmy tam dobrą godzine,a  tak szczęśliwego swojego serfa nie widziałam dawno:)... po prostu uśmiech mu z buźki nie schodził:).

Po wycieczce pojechaliśmy do naszych przyjaciół, którzy mają córeczkę niecałe 2 tygodnie starszą od Olka. Lenka i Olek od razu załapali świetny kontakt i tak było juz przez pozostałe dni .....bo posiedzieliśmy u nich, aż do soboty:). To był wspaniale spędzony czas, pełen dziecięcego smiechu, rozmów i pysznego jedzonka:).  

Kingo, Pawełku, Lenko dziękujemy:). 

Szkoda, że ten majowy weekend już się skończył, teraz czekamy na weekend...bo znów Przemcio będzie z nami cały dzień:).

....a teraz kilka naszych majówkowych zdjęć:) ..... sporo, więc to sesja dla wyjątkowo wytrzymałych:).

 

Olko i ja (w tzw. ciuchach i fryzurze mało wyjściowych, ale wygodnych:))

 

      Olek i ja 

 

Moje dwa Szczęścia:)

 

Chłopaki 

 

Olek i domek krasnoludków:)

 

Olek

 

Olek i krasnoludkowi strażacy

 

Olek 

 

Olek i pierwsza fontanna

 

Olek 

 

 Moi chłopcy

 

Olek i Przemek 

 

Mój Ci On:)

Moje Kochanie 

 

Olek przy drugiej fontannie

Olek

 

Nasza Mysza:)

Olko 

 

Olko siłacz przy trzeciej fontannie:)

 

Olko 

 

Kolejny raz trzecia fontanna i moi Faceci:)

 

Olko i Przemko 

 

 Olko i czwarta fontanna, przy Uniwersytecie Wrocławskim

 

 Olko

 

Ty Krasnoludek, daj trochę tej swojej mądrości:)

 

Olek

 

 Krasnoludzio:)

Krasnoludek

 

Olek na kogucie:)

 

Olek

 

 Olek na swoim wierzchowcu:)

 

Olek 

 

Po prostu Olko

 

Olek 

 

Zbieram jajka dla mamy do ciasta:)

 

Olek 

 

 Moje ukochane zdjęcie:)

 

Oleś

 

Olek i kasiasty krasnoludek:)

Olek 

 

Olek i Lenka

Olek i Lenka 

 

Mały ogrodnik:)

 

Olek

 

...i tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszą zdjeciową sesję i znikam do ogródka:)

 

Kocham Cię Synku:) ....i Ciebie Mężu też:) najbardziej na świecie:) 

10:48, jolantaszyndlarewicz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Angina

Chyba za długo (czytaj jakieś 3-4 tygodnie) było u nas spokojnie ....no i wczoraj w nocy Olek tak się rozgorączkował, ze nijak nie umiałam sobie poradzić ze zbiciem temperatury ....dziś pojechaliśy do lekarza, no i mamy anginę .... nie poznaję swojego dziecka, cały dzień leży bez ruchu w łóżku ...a syropy zbijają temperaturę na chwilę i tak ciągle mamy 38,5 - 39 stopni .... aż tak nienormalnie w domu teraz ....

Trzymajcie kciuki, zeby nam antybiotyk pomógł .....

Kocham Cię Synku:) 

19:26, jolantaszyndlarewicz
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 kwietnia 2012
Jak to się do przedszkola z nowym fryzem idzie:)

Wstaliśmy dziś rano i Olko od razu (o dziwo bez bajek) chciał iść do przedszkola .... a że mama miała dziś wizytę u lekarza o 9 to troszkę moment wyjścia przeciagała. Olko przed wyjściem upomniał się o czupurka, mówię mu więc, że zrobimy w przedszkolu, bo teraz pod czapką się zniszczy. Pyta więc czy mam piankę ....no dobra mam synku ....spakowałam właśnie w tej chwili do torebki:). Pojechaliśmy więc z Olkiem i pianką do przedszkola:). Weszliśmy, rozebralismy i Olko pędzi do łazienki ....no dobra to juz zrobimy tego czupurka. Pełnia szczęścia mówię Wam:). Idziemy po schodach, Olko widzi pierwszą Panią. Oczywiscie musimy się pochwalić fryzurą .... Pani Ola pochwaliła ....po czym Olko wpada na swoja salę ....i od razu biegnie do ukochanej Pani Beatki .... a jakież szczęście saie na jego buźce rozlało jak Pani Beatka pochwaliła ....i dotnknęła czupurka i spytała gdzie to Olko był u fryzjera i kto go tak fantastycznie ściął:) ..... jak to dziecku niewiele do szczęścia potrzeba:) ..... Mój mały kochany Czupur:). 

Jak już po tego mojego Czupura poszłam to Pani Beatka opowiadała, że wszyscy w przedszkolu musieli nową fryzurę popodziwiać:) .... fantastyczne jest u dzieciaków to, że tak potrafią się cieszyć z tak banalnych spraw .... że nie potrzeba zabawki za 1000 zł, żeby na ich buźce pojawił się uśmiech:). Tych uśmiechów było dziś wiele ....a to bo Babcia przywiozła naklejki "grzeczny pacjent" ...a to bo poszli z Babcią zrywać kwiatuszki do stroika dla Dziadka .... a to wreszcie bo zaplątał się Olko we własne spodnie przy rozbieraniu do kąpieli ....i takie to śmieszne było, że moje dziecię, a ja z nim chichrało się dobre 10 minut:) ....wreszcie uśmiech na twarzy i synka i mojej bo zadzwonił Mąż i Tatko i powiedział, że już do nas jedzie:). Wracaj Mężu z tej Warszawy szczęśliwie:).

...a teraz kilka fotek Olkowych, takich ostatnich i tych z czupurem:)

Olko kilka chwil po tym jak dostał upragnionego Krecika ...i kazał sobie z nim zdjęcie zrobić:)

Oleś 

 

Tutaj mama złapała Olka na pałaszowaniu kolejnej porcji babki:)

Oleś 

...a tak malowaliśmy sobie łapkami któregoś dnia:)

Oleś

 

Zamyślone Szczęście Nasze:)

Oleś 

 

Drugie życie reklamówki:)

 

  Oleś

 

Nasz Czupurek

 

Oleś 

 

Nasz Czupur w toaletowych klimatach ...przed kąpielą:)

Oleś

 

Kocham Cię Synuś:) 

 

21:02, jolantaszyndlarewicz
Link Komentarze (2) »
środa, 18 kwietnia 2012
Co u nas???

Oj kawałek czasu nas tutaj nie było ...ale też i nic szczególnego się nie działo ...a jak już działo to matkę zmogło i w łózku leżała ...bo na więcej siły nie było:(. Dalej niedomagam, ale jest już lepiej ...aczkolwiek jutro do lekarza idę znów bo przy głębszym oddychaniu mam straszne świsty .... Trzymać kciuki Babeczki kochane, coby to jednak wszystko dobrze było:).

Olek ma się dobrze, nawet bardzo dobrze:). Zajączek obrodził ... wszyscy sie spisali ...bo prezenty dostał skromne (nasze marzenie), ale wymarzone:) .... kolejną grę planszową, samolot, puzzle ..... a od naszych Przyjaciół stempelki ..... oj stempelki to jest coś .... to wręcz wymarzony prezent dla naszego dziecięcia odkąd poszedł na pierwszy język angielski w przedszkolu:).

Otóż po zakończonym języku angielskim Pani zawsze wyciąga magiczną torebkę ze stempelkami i każdemu dziecku odbija na łapce zwierzątko. Olek tak kocha te stempelki, że wręcz ręki sobie nie pozwala umyć:). Teraz ma już swoje i to całe 15 sztuk i do tego tusz ..... i w rezultacie tegóź całego posiadania cały czas bawimy sie w angielski ....i matka i ojciec chodzą cali czerwono - niebiescy:) ..... wybrażacie sobie minę Pani, która przyjechała w sobotę po torta, a ja jej wyskakuję cała w niebiesko - czerwonych zwierzakach na rękach ....popatrzyła na mnie ...a ja na to  " Dziecko dostało stempelki" ....uśmiechneła się tylko i powiedziała "rozumiem":) ...a tatko to nawet na brzuchu miał żółwika:).

 .... a pochwalę Wam się tortem, bo pierwszy raz robiłam taki duży ..... nawet mi się bardzo podobał:)

Tort

 

Tort

Zdjęcia niestety nie oddają uroku, ale i tak się musiałam pochwalić:).

 

Olko po ponad dwóch tygodniach niechodzenia do przedszkola (choroba, a później Święta) w końcu do niego wrócił i przez 3 dni tragedia była. Później mamuśka się pochorowała i dostała zakaz wychodzenia z domu. Prowadzał więc Olka do przedszkola wujek Piotruś (chrzestny Olka), a po południu przyjeżdżała po Niego Babcia Ela. Pierwszy dzień odprowadzania to był płacz .... bo mamo ja chcę z Tobą ....drugi to była wielka radość bo przyszedł wujko ....a trzeciego usłyszałam:

O: Mamusiu, a kto jutro zaprowadzi mnie do przedszkola

M: Chyba jeszcze wujek Piotruś

O: To super mamusiu, a pojutrze?

M: Może już mamusia, jak troszkę wyzdrowieje.

O: Mamusiu, a Ty nie mozesz sobie tak trochę dłużej pochorować??

...... jak to się Diablisko małe do dobrego szybko przyzwyczaja:).

 

Dziś o 1 w nocy tatko wyjechał nam do Warszawy. Smutno bez niego ....zwłaszcza, że jak dobrze pójdzie to wróci do nas jutro w nocy ...a jak gorzej to w piątek wieczorem:( ...no, ale trzymać się trzeba:). Szkoda, że nasz piec o tym nie wie, bo coś nam dziś szopki robił i temperatury za nic nabić nie mogliśmy ....w rezultacie Olko kąpał się w wodzie grzanej na piecu gazowym:)... ale wracając do tematu Tatki to pojechał sobie, a nam zostawił do załatwienia wymianę dowodu rejestracyjnego. Swoją drogą trochę przesadzają z wysokością opłat za to ..... no, ale cóz. Pojechaliśmy więc pod nasze starostwo, zaparkowaliśmy na parkingu. Szukamy śrubokręta krzyżakowego w skrzynce ku ogólnemu (bardzo głośnemu) zadowoleniu Olka. Znaleźliśmy i zabieramy się za odkręcanie. Pierwsza śrubka ....o kurde ciężko, ale w końcu po 2-3 minutach ruszyła ...druga gorzej, ale w końcu się udało ....trzecia poszła w miarę lekko ....ale czwarta za pierona. Odkręciliśmy więc tablice przednie i znów ruszamy na czwartą śrubkę z tyłu .... kręcimy, kręcimy i nic ....Olko wręcz piszczy z uciechy ...bo przecież matka się męczy, a śrubka nie puszcza .....już miałam sobie ochotę mięsem rzucić, ale przecież dziecko blisko ....patrzę na zegarek ....odkręcamy już pół godziny ....w końcu Olek widzi jakiegoś Pana na rowerze i mówi:

O: Mamusiu zawołaj Pana, On nam pomoże ....bo Ty coś taka słabosilna jesteś ......

Pan dobry człowiek odkręcił śrubkę:)  .... a matka ma nauczkę, żeby się pilnować ze słowami przy dziecku .....

 

Kurcze, ale ja mam dzisiaj styl pisania ....da się to zdzierżyć:)?:)

Załatwiliśmy ten dowód (kurde i pomyśleć, że trzeba te cholerne tablice odkręcać bo Pani musi naklejki nakleić ....jakbym sama sobie tego nie umiała zrobić) ...jedziemy do fryzjera podciąć Olkowi włosy ..... tak je podcinaliśmy, tak wymyślaliśmy, że Olko wyszedł z tak obecnie modnym irokezowym obcięciem ....tzn.... krócej po bokach, a cały środek wyższy. No dobra, troszke to też wina naszego kręcenia:)...ale nie ma tego co by na dobre nie wyszło, bo Olko wygląda świetnie:). Widać jakie z niego Diablisko małe teraz:). Najlepsze jest to, że zaraz po fryzjerze musieliśmy jechać po ziej lub piankę ....bo przecież Olek musi sobie czupurka postawić ...bo mu pani fjyzjejka postawiła:). Kupiliśmy więc piankę w Lidlu, poprawiliśmy czupurka ..... wchodzimy do Babci do bloku, a Olek zaczepia jakąś sąsiadkę idącą po schodach i pyta "Pani i jak fajną mam fjyzuję?":) . Ja się ugotowałam:). Sąsiadka zresztą też:).

Wychodzimy od babci, próbuję założyć czapkę i słyszę:

O: aje ja nie chcę

M: ale Olek na dworze wieje

O: aje ja nie chcę, bo mi mojego czupujka zepsujesz .....

....kurde rośnie mi mały żeluj - modeluj:) ...aż się boję:).

 

Znikam teraz już bo mi stopy marzną ...a ciepłe łózeczko słomianej wdówki czeka:).

Kocham Cię Synku ....a jeśli ktoś przeczyta mamowe dzisiejsze chaotyczne pisanie to jestem pełna podziwu:). 

 

21:23, jolantaszyndlarewicz
Link Komentarze (4) »
piątek, 06 kwietnia 2012
Życzenia

Zdrowych, wesołych, pogodnych i smacznych  Świąt Wielkiej Nocy, a także mokrego dyngusa życzy Jola z chłopakami:)  

22:03, jolantaszyndlarewicz
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 02 kwietnia 2012
Mały oszust:)

Powoli wychodzimy z choróbska, ale do przedszkola Olek w tym tygodniu jeszcze nie poszedł ...bo jeszcze nos zapchany, a ponadto ponoć ospa się pojawiła, to wolę go takiego podziębionego nie puszczać.

Siedzi więc w domu drugi tydzień i powiem Wam, że już nam się zaczęły pomysły na zabawy wyczerpyywać...bo ileż można czytać książki, oglądać bajki (choc to to można by i cały dzień, gdyby wredna mama nie dozowała przyjemności), malować, wycinać, wyklejać, lepić z plasteliny czy układać klocki... tzn. w przedszkolu można to robić bardzo długo, bo z innymi , a w domu z mamą to już nie tak fajnie:). Postanowiliśmy więc z Przemkiem kupić mu grę z Kubusiem Puchatkiem i całą resztą ferajny. Olek oszalał na jej punkcie. Lata po planszy pionkami jak szalony, rzuca kostką przez długość 3 planszy, a przy tym oszukuje jak się patrzy ..... tak oszukuje dziad jeden:). Ja nie wiem po kim on to ma:) Matka wzór uczciwości, Tatko też ...choć umie kombinować jak trzeba:) ...ale to co nasze dziecię odstawia jak zaczyna grać to masakra:) ....a jak zdobędzie upragnioną baryłkę miodu to po pokoju roznosi się radosny ryk "BARYŁA":). Paść można:). Dziś padłam jak poszedł z grą do prababci ...a prababcia zawsze w karty kantowała (o już wiem, po kim oszust jest:)) ....ja w tym czasie w kuchni sprzątałąm i w pewnym momencie tylko stwierdziłam, że tych dwoje to by malucha bez silnika za milion sporzedało .... para kanciarzy i oszustów ...jedno drugiemu nie popuści:) .... przy czym jedno lat 3,5 a drugie 77:).

Dziś rano Olkowi jednak się za przedszkolem zatęskniło. Poprosił o kanapki tylko z masłem, bo takie je w przedszkolu. Przyniosłam na dużym talerzu i słyszę wyrzut "a mały talerzyk?? Na co mam sobie przełożyć?":) ...zjadł i mówi:

O: Mamusiu, a teraz pobawimy się w przedszkole. Ty będziesz Panią przedszkolanką,a  ja będę Ojek.

M: Oleńku, a czy mozemy sie tak pobawić, że Ty będziesz Ojek, Pnaią przedszkolanką będzie babcia Romcia, a ja będe kucharką ...bo mamusia ma do posprzątania całą kuchnię i łazienkę?

O: No dobrze, to ja jeszcze sok wypiję.

...pije ten sok, pije ...a ja chciałam pocztę sprawdzić ...sprawdzam więc i nagle za plecami słyszę

O: Co to się pojobiło, u nas pw przedszkolu panie kuchajki przy komputerze nie siedzą!!!

.... o kurde jaka plama w pierwszej minucie pracy:)

 

Szaleje Olek dziś po południu, szaleje, ja proszę o spokojniejszą zabawę i uważniejsze oglądanie bajek...zero reakcji ...proszę raz jeszcze ...Olek udaje, że nie słyszy. W pewnym momencie mama zaczyna się denerwować i mówi "Olko nie ma problemu, mama wyłącza bajki i na dziś jest kara na bajki, a Ty marsz do swojego pokoju". Olek posłusznie wyłącza telewizor i idzie do swojego pokoju. Snuje się tam jak smrodek w spodniach i nagle słyszę "Chojeja jasna znów kaja. Ciężki ten żywot". No i powiedzcie mi skąd ta Paskuda te teksty bierze:).

Znikam bo się oczęta kleją:)

Kocham Cię Syneczku:) 

23:07, jolantaszyndlarewicz
Link Komentarze (3) »
środa, 28 marca 2012
choróbsko:(

Pół roku bez chorób, ale niestety i nas w końcu dorwało i to od razu i Dziecię i mamę ...siedzimy w domu ze stanem podgorączkowym lub gorączką ....paskudnym kaszlem i zapchanym nosem ...Olek odstała syropki i mam nadzieję, ze mu pomogą:). Leżymy więc i się byczymy, a przynajmniej co niektórzy się byczą:).

Przy okazji chciałam Wam pokazać, że moje dziecię obojętnie co by sie działo to sobie Piernik w życiu poradzi:).

W poniedziałek koło południa pojechaliśmy z Olinkiem do Lidla, bo akurat w promocji były keksówki (do chleba) i piękna forma na babkę:). Stoimy wiec z kolejce z górą foremek:) ...a przed nami Pan, który też dość sporo zakupów ma. Nagle Olek rzuca Panu na zakupy swoją czapkę.

M: Oleńku, ale nie wolno tak komuś na zakupy rzucać swoich rzeczy, bo Pani skasuje Panu Twoją czapkę i Pan zabierze i co Ty na głowe ubierzesz.

P: Oj zabiorę i co wtedy? ...pyta z uśmiechem na ustach Pan

O: O to ja mam pomysł. To może sie tak umówimy, że ja Panu wsiśtkie zakupy przerzucę i Pan zapłaci, a my je siobie do domy zabierzemy ...i co możemy się tak umówić?.

 

Pan sie upłakał ze śmiechu, sprzedawczyni również ....a ja tylko stwierdziła "no cóż synu, Ty to sbie zawsze pieronie w życiu poradzisz":).

... i tym optymistycznym akcentem wracam do łózka do synula:).

Buziaczki dziewczyny:)

...a Ciebie Syneczku kocham:) 

08:26, jolantaszyndlarewicz
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 marca 2012
Pomoc dla Marcelka

Coś u nas ostatnio pusto:(... ale może ktoś to przeczyta i poda dalej ....bo mały, sliczny chłopczyk potrzebuje pilnej pomocy. Tutaj naprawdę liczy się czas.

 

Marcelek to mały, niespełna 3-letni chłopczyk, który ma wrodzoną wadę serduszka. Jedyną szansą dla chłopca jest operacja u doktora Malca w Monachium. Potrzebne jest 20500 euro, to zbyt duża kwota dla rodziców Marcelka. W maju miał się odbyć specjalny piknik, na którym miały być zbierane pieniążki dla Marcelka. Jednak podczas ostatnich badań lekarze orzekli, że to moze być już za późno. Tutaj naprawdę goni nas czas .... dajmy szansę temu małemu Chłopcu. Pomóżmy.

 

                     Marcel 

 

 

Wszystkie osoby, które zechcą pomóc Marcelkowi mogą to uczynić dokonując wpłaty na rachunek:

Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis

86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 z dopiskiem „Marcel Brańka”

Dla wpłat zagranicznych:
USD PL93 1600 1101 0003 0502 1175 2024 z dopiskiem „Marcel Brańka”
EUR PL50 1600 1101 0003 0502 1175 2022 z dopiskiem „Marcel Brańka”

Kod SWIFT dla przelewów z zagranicy: ppabplpk


Jeżeli chcecie Państwo przekazać 1% podatku na pomoc Marcelkowi, w zeznaniu podatkowym PIT-37 należy wypełnić rubryki 122-123 w części H oraz rubrykę 124 w części I w następujący sposób:
122. Numer KRS: 0000290273
123. Wnioskowana kwota: kwota, którą podatnik chce przekazać na rzecz OPP, wnioskowana kwota nie może przekraczać 1% kwoty podatku należnego (dla PIT-37 jest to rubryka 118) po zaokrągleniu do pełnych dziesiątek groszy w dół.
124. Cel szczegółowy: Marcel Brańka
W pozostałych formularzach PIT wypełnia się rubryki z odpowiednich części w analogiczny sposób.

Informujemy również, że wszelkie darowizny podlegają odpisom podatkowym:

- dla osób fizycznych limit do 6% od dochodu

- dla osób prawnych limit do 10% od dochodu 

11:13, jolantaszyndlarewicz
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15